niedziela, 30 czerwca 2013

Trailer części 2

Witam,
Abyście nie nudzili się zbytnio przez wakacje, postanowiłam dodać trailer części 2 wyznanych już teraz, aby zrobić wam.... Smaczka. :)


video

Cieknie wam ślinka cnie ^^

środa, 26 czerwca 2013

Epilog

     I znów, jak na prawdziwą rodzinę przystało, zasiedliśmy przy stole, aby rozwiązać trapiące nas problemy. Ja, Zayn, Patricia, Malik Senior, Waliyha, Spencer i Doniya. A w salonie na dywanie Safaa robiła za niańkę. Przyszedł czas na porządną burzę. Chowajcie ludzie ceramiczne psy!
     Po posturze Zayna widziałam już co się święci. Napiął się, zacisnął dłonie i uporczywie, wiercąc wzrokiem dziurę w twarzy Spencera, dawał mu do wiadomości, że mu tego nie daruje. Spencer nie był mu dłużny.  Przygryzł wargi tak mocno, że pobladły i utworzyły linię. Zmarszczył czoło, włączając wiertło w swoich oczach. Ja natomiast chciałam się jak najbardziej wbić w krzesło, aby nikt nie zwracał na mnie uwagi, aby nikt o mnie nie wspominał. Nie każcie mi brać w tym udziału!
     Co zrobiłeś mojej siostrze? - warknął Zayn groźnie.  Czułam z jakim gniewem wymawia każde słowo i jak próbuje nad sobą panować. Nic a nic - odparł Spenc o wiele mniej gniewnie. Jak to nic?! - zerwał się na równe nogi, a odsunięte w ten sposób krzesło upadło na podłogę. - Posuwałeś moją siostrę! Patricia pisnęła cicho, zaskoczona doborem słów syna. Rzuciłam ukradkowe spojrzenie na salon. Safaa też patrzyła na mnie. Uśmiechnęłam się pokrzepiająco. Dziewczynka zrozumiała mój przekaz, bo złapała małą Noemi za rączkę i powoli ruszyły w stronę schodów. A ty mojej niby nie?! - odpysknął mu Spencer, również wstając, lecz jego krzesło pozostało na czterech nogach. Obiecuję ci, że jeśli zrobiłeś cokolwiek, aby Doniya płakała lub była smutna, zamorduję cię własnymi rękami. - syknął chłopak przez zaciśnięte zęby. Spencer przewrócił oczami. Jeśli i ja stosował by się do tej zasady, leżałbyś zakopany w lesie już bardzo dawno temu. Ponad rok temu Malik, ponad rok temu. Zayn - zaczęła cichutko Doniya - ja nie wiedziałam, że Spencer to brat Cam. - dokończyła bliska płaczu i spuściła głowę. Zayn wybuchł śmiechem. Może mi jeszcze powiesz Spencerze, że nie wiedziałeś, że to moja siostra? Nie, nie jesteście do siebie w ogóle podobni. Gdzie tu jakiekolwiek podobieństwo? Myślisz, że tylko jedni Malikowie w Anglii mieszkają? - odgryzł się Spenc. Pewnie oby dwoje mają już głowy przewiercone na wylot. W Bradford na pewno!
     Koniec tego panowie! - przerwał im Malik Senior. Chłopcy wyprostowali się, lecz nie usiedli znów na krzesłach. Przenosili wzrok to na siebie to na zdeterminowanego seniora, aż wreszcie Spenc zajął swoje miejsce. Spencerze - rozpoczął oficjalnie mężczyzna - wiedz, że ani ja ani moja małżonka nie mamy nic do twojego związku z naszą córką. Doniya wtajemniczyła nas w pewne szczegóły. - dokończył uśmiechając się lekko. Brat przytaknął głową niemało zaskoczony. Pan Malik obrócił się w stronę Zayna, który stał ze skrzyżowanymi rękami i nie wyglądał na zadowolonego ze słów ojca. Synu, powiedź mi proszę - odezwał się głosem bardziej zrezygnowanym niż oficjalnym, jak przed momentem - czy kochasz Cam? Coś mnie uderzyło. Spojrzałam w górę na Zayna. Złączył brwi i lekko rozchylił usta. Dwie sekundy potem spuścił głowę, wypuszczając głośno powietrze. Upokorzył mnie nieświadomie, przez moją łatwowierność. Wiesz, pytam tylko ze względu na tą przedziwną sytuację, w której się znaleźliśmy. - dodał uprzejmie, patrząc i na mnie. Oczywiście tato - odpowiedział, przełykając ślinę. Znów na niego spojrzałam. Teraz jego twarz nie wyrażała kompletnie żadnych emocji i twardo wpatrywała się w ojca. Malik Senior uśmiechnął się szeroko. Więc w czym problem panowie? - rozłożył ręce. Po prostu opiekujcie się dobrze swoimi kobietami.
     Siedziałam na blacie w kuchni i machałam nogami. Pomieszczenie oświetlało tylko światło z tarasu i te dostające się tu z salonu. Było już dosyć późno i miałam krótką chwilę na dosłowny łyk wody po uciążliwym usypianiu Noemi. Patrzyłam na punkt za oknem i patrzyłam nawet gdy do kuchni weszła Doniya. Zawahała się, gdy mnie dostrzegła, lecz jednak znalazła się obok kranu i nalała sobie szklankę wody. Spencer to dobry chłopak - odezwałam się nagle i obróciłam głowę z jej stronę. Przyglądała mi się zbita z tropu. Nie musisz się obawiać, że kiedykolwiek zrobi ci krzywdę. Dobrze go wychowałam. Uśmiechnęłam się serdecznie, na co dziewczyna odpowiedziała tym samym. Zayn w sumie też jest gentlemanem - przyznała z rozbawieniem. Umilkłyśmy. Zdecydowanie nie była to najmilsza cisza w moim życiu. Zeskoczyłam z wysepki. Mam wrażenie, że nie przypadłam ci do gustu  - mruknęłam, wpatrując się  w swoje stopy. To nie tak - odpowiedziała szybko. Ta sytuacja jest dla mnie wciąż bardzo dziwna i niezrozumiała - dodała, drapiąc się po głowie. Spuściła głowę. Uwierz mi, że dla mnie też. Ale to nie znaczy, że nie chciałabym utrzymywać z tobą dobrych kontaktów, dokładnie jak z twoimi siostrami - powiedziałam, wpatrując się wprost w jej oczy, z których wręcz kipiał strach. Dziewczyna uśmiechnęła się, przytaknęła głową i wyszła z pomieszczenia. Byłam młodsza, a zachowywałam się bardziej dojrzale od niej. Minęła chwila zanim spostrzegłam, że uśmiecham się sama do siebie.
     Spraw aby on wyszedł. - zażądał Zayn ,gdy tylko pojawiłam się w przejściu z jadalni do salonu. Ach ten angielskie domy. I on i Spencer siedzieli obrażeni na dwóch końcach kanapy i odrzucali się najgroźniejszymi spojrzeniami. Zaśmiałam się i pokręciłam głową. Kochany braciszek - wytknęłam do niego język i przeczesałam jego sprężynkowate włosy. Następnie opadłam tyłkiem wprost na kolana Zayna i oplotłam rękami jego szyję. Będzie was trzeba jakoś zintegrować - postanowiłam, śmiejąc się do siebie. Przecież to prawie niemożliwe. Jednego dnia drą ze sobą koty, a drugiego rozmawiają, jak równy z równym. Chociaż to trudne, bo zachowujecie się, jak baby z okresem.
    I wtedy, gdy tak siedziałam na tych Malikowych kolanach czułam się dobrze. Nawet bardzo dobrze. Bardzo, bardzo, bardzo dobrze. Miałam przy sobie mężczyznę, który mnie kochał. Miałam rodzinę, przyjaciół... Miałam to szczęście, o którym tak często wspomina 9876545678 ludzi na całym świecie. Ach i miałam też cudowną córeczkę, która spała sobie spokojnie w pokoiku na piętrze.
     Tato? - odezwał się nagle Zayn, obracając głowę w stronę fotela, który zawsze zajmował Malik Senior. Wiesz, że znów będę tatusiem? - uśmiechnął się szeroko i poruszał brwiami. Ze schodów natychmiast z biegła Patricia z szeroko otwartymi oczami. Malik Senior tylko zaśmiał się cicho i pokręcił głową. Postarzasz nas synek - odpowiedział tylko i wrócił do czytania gazety.
Zostaliśmy sobie wyznani zanim zrobiliśmy to sami...


***
Witajcie kochane ogórki,
Przyszła pora na ten dzień, gdy trzeba zakończyć coś pięknego. Coś z czym byliśmy bardzo związani i co dawało nam wiele siły i energii. Przyszła pora na zakończenie mojej małej odskoczni od rzeczywistości. Koniec wyznanych...
Pora na podziękowania i ckliwe pierdoły.
Pisać go zaczęłam z głupot. Prowadziłam już Zwiastun Raju, który miał całkiem dobrych czytelników i nagle do mojej głowy wpadła pewna scena z chłopakiem, który pyta się dziewczyny, dlaczego zgodziła się na związek z nim i bla, bla, bla. To chyba nawet nie trawo jeden dzień, kiedy miałam już zarys bohaterów i ogólne streszczenie opowiadania. Kliknęłam przycisk "Utwórz nowego bloga" i się zaczęło.
Na samym początku potrzebny był adres. Myślałam nad Wyznania młodej matki, ale to wydawało mi się zbyt tandetne i rodem z jakiegoś dokumentu na TLC, więc napisałam samy Wyznania. Adres był jednak zajęty, więc skasowałam jedną literkę i zostało Wyznani.
Cytat z belki znalazłam na szybko na jakiejś stronce i tak został niezmieniony od samego początku. Tylko niedawno dorzuciłam jeszcze jego autora. Wydawał/wydaje mi się odpowiedni.
Wiele rzeczy wymyślałam na poczekaniu, chciałam też zabić Noemi.
Chciałam nigdy nie zdradzać imienia głównej bohaterki.
Nie liczyłam na tak duże zainteresowanie opowiadaniem.
Na komentarze odpowiadam, aby lepiej was poznać.
Od samego początku bloga, nie pojawił się tu ani jeden złośliwy komentarz, chociaż od początku liczyłam się z tym, że mogą się takie zdarzyć.
Proszę nie zwracajcie uwagi na kolejność:
♡ Chcę bardzo, ale to bardzo podziękować All, czyli Oli która jest ze mną od samiutkiego początku. Zawsze będziesz dla mnie kimś w rodzaju przyjaciółki i nigdy nie zapomnę o takim ślicznym stworku z Twojej iconki, który zawsze sygnalizował, że zaraz przeczytam coś wspaniałego. Obiecuję cały czas coś kombinować! I płakać za twoimi cośkami...
♡ Dziękuję również szalonej Domi, która jest niezłym rozrabiakom i którą kiedyś zabiorę z tej Warszawy, bo cię tam demoralizują! Pamiętaj, bądź silna i olej takie głupie dzidy, jak twoja wychowawczyni. Muzyka jest muzyką, nie musi od razu świadczyć o inteligencji, czy zachowaniu człowieka. Zawsze możesz do mnie napisać.
♡ Dziękuję moje małej mrówce. Ty pewnie doskonale wiesz, że cię kocham, ale nie zaszkodzi napisać jeszcze raz: Kocham Cię i dziękuję za wszystko! Nie myśl sobie, że dam o sobie zapomnieć! Ja się na twoim ślubie pojawię, nawet niezaproszona! Projekt który pomagałaś mi robić nigdy nie powstał. Ale za to jaką cudowną osobę mi przywiał?
♡ Dziękuję takiemu jednemu ślicznemu krówczakowi aka Justyna Mechelewska. Musicie wiedzieć, że wiele rozdziałów w ogóle powstało przez nią i jej codzienne błaganie i szantażowanie! Gdy sobie coś postanowisz jesteś bardzo wytrwała crazy ślicznotko. Dziękuję za każdą wiadomość jaką od ciebie dostałam. Nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy, a ja się zawsze uśmiecham, gdy piszesz do mnie na lekcji i ludzie myślą, że piszę z chłopakiem. Pamiętam, jak jarałam się twoim głosem, gdy do mnie dzwoniłaś na koncercie!
♡ Dziękuję Skajlerkowi aka Skwarkowi aka Angelice. Jesteś taką cudowną osóbką, która za chuja pana w siebie nie wierzy i wmawia sobie problemy. Masz naładować te jebane baterie i masz być kuźwa silna, bo jak nie to ci wszystkie temperówki pozabieram pało! A tak w ogóle to Cię przeogromnie kocham i nie wyobrażam sobie życia bez twojej ślicznej mordki.
♡ Dziękuję Klaudii City Londyn, która jest takim rzepem, który jest zawsze gdzieś tam po cichutku przyczajony i wyskakuje z komentarzami, jak z pociskami. <3
♡ Dziękuję Shibushi, która też jest od początku i jest zawsze. I się kłóciła z All o pierwszeństwo. I chociaż uprzedzała mnie o swojej nieobecności to jednak do mnie wróciła.
♡ Dziękuję Varson, któa teraz jest Seal(?) któa tu była, ale po drodze gdzieś się zgubiła. Twoje komentarze bardzo mi pomagały. Może mnie tu po cichu stalkujesz?
♡ Dziękuję takiej Dominice, która prowadzi bloga z imaginami. Hah! Niespodzianka! Pamiętam Cię!
♡ Dziękuję Hope, którą pamiętam.
♡ Dziękuję Nouisowi Homlinsonowi.
♡ Dziękuję Gabby, która jest moją "siostrą".
♡ Dziękuję kolejnej Gaby :)
♡ Dziękuję Alice ee
♡ Dziękuję dziewczynie o nicku Martitta
♡ Dziękuję LovingLove
♡ Dziękuję Lamie Andżejowi. Jesteś moją ulubioną Lamą i ulubionym Andżejem
♡ Dziękuję Be Yourself
♡ Dziękuję Niebieskiej
♡ Dziękuję Pani Marchewce
♡ Dziękuję Wiktorii M
♡ Dziękuję Juli P
♡ Dziękuję Dośce
♡ Dziękuję Dżeli
♡ Dziękuję Loli Pop
♡ Dziękuję More Than This
♡ Dziękuję Dreamer
♡ Dziękuję Nickie
♡ Dziękuję Claudii
♡ Dziękuję Klarze
♡ Dziękuję Coppernikanie, mojemu kochanemu Koperkowi, który jest takim cudownym człowieczkiem i stworzył dla wyznaych zwiastun :)
♡ Dziękuję Viv V. któa uraczyła mnie takim wspaniałym komentarzem, że przy nim dłuuugo płakałam. I przepraszam, że ubzdurałam sobie, że na imię masz Viola.
♡ Dziękuję Zaczarowanej
♡ Dziękuję Malikowo-Horanowej
♡ Dziękuję Wild Strawberry
♡ Dziękuję Natalii Gilbert
♡ Dziękuję Andzi
♡ Dziękuję Lottie
♡ Dziękuję stalkerowi Lovely i w chuj dużo jedynek
♡ Dziękuję Natson
♡ Dziękuję Aurelii Juliet
♡ Dziękuję Rainbow Rose
♡ Dziękuję Loli b.
♡ Dziękuję Julii Trzydol <3
♡ Dziękuję Erin Clark
♡ Dziękuję Ciasteczkowemu Potworowi
♡ Dziękuję WSZYSTKIM ANONIMKOM, BO JESTEŚCIE ZAJEBIŚCIE WSPANIALI!
♡ DZIĘKUJĘ TEŻ WSZYSTKIM TYM, KTÓRYCH POMINĘŁAM.
♡ DZIĘKUJE WSZYSTKIM OBSERWATOROM!
Dzięki wam ten blog funkcjonował,  teraz czeka go trochę przerwy.
Część drugą zacznę publikować prawdopodobnie od września. Teraz czas zakończyć moje pozostałe opowieści.
Kocham was wszystkim całym moim ogórczym serduszkiem.
Wasz Ollie ♡♡♡♡♡♡♡♡♡

niedziela, 16 czerwca 2013

Rozdział 44

     Najlepszą częścią dnia jest ranek, gdy budzę się rano i widzę obok siebie twarz Zayna i mogę sobie na nią popatrzeć. Ale broń Boże ją choćby tknij, a rozworze szeroko oczy i teraz nie da ci w spokoju się na siebie bezprecedensowo gapić, a będzie dociekał, co takie ciekawego na gębie ma. Ręce więc trzymam przy sobie, nawet o dotykaniu nie myślę. Zbyt miła, zbyt cicha ta chwila, by ją psuć swoimi paluchami dłubiącymi w jego polikach. Po co mam mieszać je, gdzie nie trzeba? Dużo nimi namieszałam. Chyba nawet więcej w tym roku, niż reszcie życia.
     Ogromny huk, a zaraz po tym dziecięce przepraszam. Safaa narozrabiała. Zachichotałam cicho. Czyżbym to ja był taki śmieszny? - spytał rozbawiony Malik. Sekundę później mogłam podziwiać jego oczęta. Pokręciłam przecząco głową. Podniósł pytająco głową. A kto? - mruknął niezadowolony. Teraz moja kolej na pytanie. - odcięłam się  i wystawiłam język. Poruszył brwiami. Okej, zastanów się. Masz okazję do wypytania go coś. Przecież bez mojego bodźca on mi niczego nie powie! Skąd twój management dowiedział się o Noemi? Boże, jaka ja jestem mądrą! Czemu wcześniej się o to nie spytałam?! Zatańczyłam w myślach taniec szczęścia. Westchnął anielsko, jak zwykle i przymknął oczy. Widziałem cie w parku w czerwcu lub lipcu i rozpoznałem. - trzy miesiące Nemi - Powiedziałem o tym managementowi, a oni postanowili upewnić się, że to nie moje dziecko, ale wyszło inaczej. - odpowiedział. A więc, jak zwykle z inicjatywą wychodzi góra. Chociaż może ten jeden raz zrobili dobrze? Jak to zrobili? - zmarszczyłam czoło. Mają swoich ludzi w różnych miejscach - odparł. Już chciałam pytać o coś więcej, gdy poczułam, jak wpycha łapska pod moje biodro i z jednej strony pchając, a z drugiej ciągnąć kładzie mnie na jego piersi. Coś jeszcze ci opowiedzieć? - spytał. Pokręciłam przecząco głową i przycisnęłam swój policzek do torsu Zayna. Powinienem cię przeprosić za wszystko co się działo na początku tego naszego związku - zaśmiał się, a jego klatka piersiowa potrząsnęła moją głową. Owszem, powinieneś  - odpowiedziałam cicho, a następnie podniosłam się lekko, aby móc lepiej patrzeć na jego twarz. Nie golił się kilka dni. Czemu to było takie piękne? Nawet nieogarnięte, zaspane, rozczochrane jest piękne. Pocałowałam go. Krótko i delikatnie. Zamknął oczy i uśmiechnął się. Co ja mu zrobiłam?! Ile to ja musiałem czekać, abyś to ty pocałowała mnie pierwsza? - uśmiechnął się widocznie zadowolony i poruszał brwiami. Mama! - krzyknęło moje kochane dziecko i zmusiło mnie, bym opuściła przyjemny Malikowy uścisk.
     Z małego radyjka w kuchni leciała piosenka Stevie'go Wondera. Mężczyzna śpiewał, charakterystycznym głosem, jaki mieli tylko czarnoskórzy. Dzwonie tylko po to, aby powiedzieć ci, że cię kocham. Czemu myślałam o Spencerze? Rzuciłam wzrokiem na swój telefon, a potem na Noemi. Dzwonimy do wujka Spenca? - zaproponowałam, a dziewczynka przyklasnęła w dłonie. Wybrałam odpowiedni numer i czekałam, aż braciszek raczy odebrać. Słucham cię wiedźmo - odezwał się chłopak. A temu co?! Wiem, że bardzo mnie kochasz. Starczy, jak będziesz do mnie mówił po imieniu braciszku - odparłam opryskliwie. Dmuchnął w słuchawkę. Cam, jestem trochę zajęty. Zajmij się sobą w tym USA i dzisiaj daj mi spokój - poprosił. Czułam, że się stresował i nie chce mi o czymś powiedzieć. A czemu akurat dzisiaj? - dopytywałam się. Jeśli go wkurzę to mi powie. Bo jadę do Bradford! - krzyknął. I tu cię mam. A co jeśli i ja tu jestem? Jestem cholernym bossem! Jak?! - oburzył się. Czy ty nie powinnaś być w stanach? Jestem przecholernie wielkim bossem! Jestem u rodziny Zayna - wytłumaczyłam. A co cię tu sprowadza? Zaczynałam uśmiechać się sama do siebie. To chyba mój szczęśliwy dzień?! Ja również odwiedzam rodzinę mojej ukochanej  - mruknął niezadowolony. Słuchaj, jestem pod jej domem. Potem cię zawiadomię, jak poszło, okej? - spytał ostrzegawczo. Taa. Powodzenia. Nie nawal grubasie - odpowiedziałam i rozłączyłam się.
     Wtem rozległo się pukanie do drzwi. Z kuchni wyłoniła się Patricia, idąca je otworzyć. Po drodze uśmiechnęła się do nas, na co ja odpowiedziałam tym samym. Nemi rysowała obrazek. Znaczy mazała po kartce różnorakie wzory i stara się je jakoś nazwać. Za miesiąc jej urodziny. Pierwsze urodzinki...
     Doniya! - krzyknęła kobieta. Wstałam od krzesła i podążyłam w kierunku radosnych powitań. Patricia bardzo kochała swoje dzieci. I młody gentlemen - dodała ciszej, lecz wciąż radośnie. Minęłam Malika Seniora zajętego oglądaniem telewizji i znalazłam się w korytarzu. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to Doniya z oczyma święcącymi z radości i stojąca obok Pat. Przy drzwiach, nieco speszony, znalazł się wspomniany gentlemen. Cholera! Spenc? - wydukałam. Zmroziło mi kończyny i zdolna byłam jedynie do zdumionego wpatrywania się w swojego brata, stojącego dwa metry ode mnie. W tym domu. U Malików. Czy ja słyszałem tego kogo słyszałem? - rozległo się z góry. Cholera. No. Nie. By. Go. Wzięła. Ze schodów szybko zaczął schodzić Zayn, ale w pewnym momencie jego kroki stały się coraz rzadsze. Stanął obok mnie tak samo oszołomiony. Co ten dupek tu robi? - spytał, wystawiając nań palec.
Zginiemy.
Wszyscy.
Zginiemy.

***
Gif specjalnie dla Izabelli fanki ten wargi :)
Rozdział jest krótki, wiem. Lecz widzicie (teraz będzie lincz nad linczami) jest ostatnim. Tak, następną notką będzie epilog.
Teraz nic mądrego przez tego gifa nie napiszę.
[tutaj] możecie przeczytać recenzję wyznanych. Nie wiem, czy to kogoś zainteresuje.
Ta mówka, będzie nudna, jak flaki z olejem, ale następna to same łzy. Będziecie płakać, jak bobry - gwarantuję!
Wedle obietnicy po wyznanych przenosimy się na first time, a później zobaczymy. 2 część powstanie, spokojnie. Nie wiem, czy już przez wakacje, czy dopiero na jesień. Ale chyba o mnie nie zapomnicie, co?
Kocham Was! <3
mamy kurde 110 obserwatorów! *_*

sobota, 1 czerwca 2013

Rozdział 43

     Syn marnotrawny pojawia się w nowym testamencie w jednej z Chrystusowych przypowieści. Zabiera wszystko co mu się należało i opuścił dom. Gdy wszystko stracił, wrócił w rodzinne strony, a ojciec przyjął go z otwartymi ramionami. Według słownika syn marnotrawny to człowiek, który zawinił i opamiętał się, nawrócił się. W czym Zayn przypominał syna marnotrawnego?
     Widziałam, jak chłopak przełyka ślinę, a jego oczy z nie małym strachem przyglądają się swemu ojcu. Jego siostry także umilkły i przenosiły wzrok to na brata to na ojca. A co ja miałam niby robić? Czyniłam to samo. Wtem bursztyny robiące za Zaynowe oczy zawiesiły się na mnie, a jego ręka złapała moją i zmusiła bym ruszyła obok niego w górę schodów. Cześć tato. - odezwał się chłopak z wyraźnie słyszalnym stresem. Ukłoniłam się lekko i przywitałam grzecznym dzień dobry. Ojciec Zayna obserwował mnie przenikliwie, co było potwornie stresujące i przyprawiało o gęsię skórkę. Noemi mocniej chwyciła się mojego ramienia i schowała twarz przed Malikiem Seniorem. Widzę, że twoja córka nie jest zbyt do ciebie podobna synu. - przerwał ciszę mężczyzna. Mam nadzieję, że nie zachowa się też tak ja ty, gdy będzie starsza. Jego głos był poważny. Wypowiadał się z wyższością i wyraźnym niezadowoleniem. Zza jego pleców wyłoniła się postać starszej kobiety. Nie miała typowej dla tej rodziny urody. Pewnie była jego matką. Trochę prześledziłam historię tej rodziny. Mój syneczek! - pisnęła i rzuciła się na Zayna. Jego ojciec odwrócił się i znikł za drzwiami. A to pewnie jest Cam. Oczywiście, że tak. Poznałam cię bez tej sukni i tego wszystkiego co ci nałożyli na twarz. Jakaś ty śliczna!  - do rzeczywistości przywrócił mnie głos Patricii - pani Malik. Uśmiechnęłam się miło, a Nemi postanowiła przyjrzeć się nowo poznanej postaci. Moja wnuczka! Jak się masz maleństwo? -radowała się kobieta, lecz dziewczynka wystraszona mocniej złapała się mojej szyi. Nie bój się swojej babci. - posmutniała wyraźnie, a ja z Zaynem wymieniliśmy się zażenowanymi spojrzeniami. Może wejdziemy do środka mamo? - spytał chłopak ostrożnie, gdyż widział, że kobiecie jest źle z tym, że Noemi się jej zwyczajnie bała. Pani Malik przytaknęła i przepuściła nas w drzwiach. Za nami podreptały siostry chłopaka. Znaleźliśmy się w małym korytarzu, na końcu którego znalazły się schody na wyższe piętro. Po prawej przez łuk przechodziło się do salonu, gdzie teraz w skórzanym fotelu, siedział pan Malik i oglądał telewizor, niezainteresowany naszymi poczytaniami. Patricia przyklasnęła w dłonie, pytając czy czegoś się napijemy, prowadząc nas przez salon do jadalni, a następnie sama weszła do kuchni. Safaa nie odstępowała mnie na krok, co wcale nie robiło mi kłopotu. Liczyłam na to, że przynajmniej one mnie polubią. Wayliha usiadła na krześle i wyciągnęła telefon z kieszeni. Posadziłam Nemi obok niej, uprzednio ściągając czarną czapeczkę z nadrukowanym napisem Hakuna Matata, którą pewnego dnia przyniósł nam Harry i fioletową bluzę. Dziewczynka zaczęła zaglądać na Waylihę stukającą palcami w wyświetlacz iPhonea. Z sąsiadującego salonu wydobywał się dźwięk telewizora. Spojrzałam na Zayna, któremu dobry humor znikł wraz z pojawieniem się na werandzie jego ojca. Uśmiechnęła się blado, na co i on lekko podniósł kąciki ust, a następnie okrążył stół, podszedł do mnie i cmoknął w policzek. Fuj. - rzuciła obrzydzona Safaa, a my zaśmialiśmy się wspólnie.
     Mama Zayna to przecholernie miło kobieta. Wiecznie używa zdrobnień, a głos ma tak słodki, że po pół godzinnej rozmowie przy herbacie zaczęłam się zastanawiać, czy nie mam już cukrzycy. Jakiejś całkiem nowej odmiany, która mimo zbytniej ilości glukozy nadal utrzymuje w stanie odrętwienia. Pan Malik wciąż siedział w salonie i oglądał powtórkę jakiegoś talk show. Zayn zaglądał do niego przez ramię, sprawdzając, czy nie chce się do nas przyłączyć. On jednak jak siedział, tak siedział. Ignoruj go. - odezwała się Wayliha, widząc jak brat niecierpliwi się z powodu ojca. Zdziadział jakiś czas temu! - powiedziała głośniej, chcąc, aby mężczyzna w pokoju obok na pewno ją usłyszał. Patricja obrzuciła ją groźnym spojrzeniem. A co? Kłamię?! - oburzyła się dziewczyna i podniosła się, głośno szurając krzesłem. Siedzi w tym swoim fotelu cały dzień i ogląda Morgana Fremana, a jak ktoś spróbuje się do niego odezwać - udaje głucho niemego! - dokończyła, wyrzucają ręce w górę. Wayliha! Przestań! - krzyknęła pani Malik. W żadnym stopniu nie przypominała tej cukrowej pani, którą była przed momentem. Nie Patricio, ona ma rację. - odezwał się ktoś za nami, na co wszyscy obróciliśmy głowy. Ojciec marnotrawny?

Ojciec pouczył starszego syna, by cieszył się z powrotu brata, który był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się Biblia Tysiąclecia (Łk 15,11-32)

     Sprostujmy cytat. Rolę ojca odegrała Patricia, a starszym synem był Pan Malik. A gdy w końcu jedyni mężczyźni w tym domu padli sobie w objęcia, reszta domowników odetchnęła z ulgą. A powodem tej niechęci do syna byłam ja, która bezczelnie wparowała do jego uporządkowanego życia z Noemi na rękach. Malik Senior, chcąc jak najlepiej dla syna, chciał za wszelką cenę udowodnić, że Nemi nie jest dzieckiem Zayna, lecz management miał inne zdanie i odciął go od kontaktów z synem. Jak zawsze managerowie namieszali. Czemu mnie to nie dziwi?
    Nie było chyba tak strasznie, co? - spytał Zayn, gdy leżeliśmy już w łóżku w jego starym pokoju. Nie tak sobie go wyobrażałam. Był dosyć mały, ciemny, a oprócz szafy stał tam tylko komputer z mnóstwem pudełek z grami. Nie w ogóle. - odparłam z sarkazmem. Tylko ta herbata wylała się przypadkiem, jak pies mojego taty stracił część swego ciała. - uśmiechnęłam się, gdy chłopak przewrócił oczami. Chwycił mnie mocniej w pasie i przycisnął do siebie. Jutro im powiemy o Zayniątku. - szepnął, a mnie ponownie zmroziło na samom myśl o reakcji Malików. 
     Moja malutka Noemi niedługo kończy roczek. Jestem ciekawa, gdzie my wtedy będziemy?
     Mój  kochany braciszek ma kobietę. Prawdopodobnie pierwszy raz od skończenia liceum, a trochę dawno to to było.
     Moja kochana mamusia jest tam gdzieś sama w tym Lovesoft. Pewnie Spencer jej o niczym nie powiedział. I dobrze. Im mniej wie, tym z nią lepiej.
 ***
Aaaa! Baby Malik! *o*
 Nie powiem, ale już wiadomo po kim Zayn ma urodę. Wykapany tatuś! ^^
Mam pomysł na druga serię i pewnie go zrealizuję :) Ale nic nie zdradzę! ;p
Jak Wam mija długi weekend? A praktycznie jego koniec? I gdzie mój mały stalker, czy li lovely i w chuj dużo jedynek? 
Więc! Z okazji dzisiejszego dnia dziecka... Wszystkiego najlepszego ogóreczki! Kocham Was najmocniej na świecie i nie mogę Wam nie złożyć życzeń!
Pozdrawia Was ogórkowa mamusia! <3 xx