sobota, 1 czerwca 2013

Rozdział 43

     Syn marnotrawny pojawia się w nowym testamencie w jednej z Chrystusowych przypowieści. Zabiera wszystko co mu się należało i opuścił dom. Gdy wszystko stracił, wrócił w rodzinne strony, a ojciec przyjął go z otwartymi ramionami. Według słownika syn marnotrawny to człowiek, który zawinił i opamiętał się, nawrócił się. W czym Zayn przypominał syna marnotrawnego?
     Widziałam, jak chłopak przełyka ślinę, a jego oczy z nie małym strachem przyglądają się swemu ojcu. Jego siostry także umilkły i przenosiły wzrok to na brata to na ojca. A co ja miałam niby robić? Czyniłam to samo. Wtem bursztyny robiące za Zaynowe oczy zawiesiły się na mnie, a jego ręka złapała moją i zmusiła bym ruszyła obok niego w górę schodów. Cześć tato. - odezwał się chłopak z wyraźnie słyszalnym stresem. Ukłoniłam się lekko i przywitałam grzecznym dzień dobry. Ojciec Zayna obserwował mnie przenikliwie, co było potwornie stresujące i przyprawiało o gęsię skórkę. Noemi mocniej chwyciła się mojego ramienia i schowała twarz przed Malikiem Seniorem. Widzę, że twoja córka nie jest zbyt do ciebie podobna synu. - przerwał ciszę mężczyzna. Mam nadzieję, że nie zachowa się też tak ja ty, gdy będzie starsza. Jego głos był poważny. Wypowiadał się z wyższością i wyraźnym niezadowoleniem. Zza jego pleców wyłoniła się postać starszej kobiety. Nie miała typowej dla tej rodziny urody. Pewnie była jego matką. Trochę prześledziłam historię tej rodziny. Mój syneczek! - pisnęła i rzuciła się na Zayna. Jego ojciec odwrócił się i znikł za drzwiami. A to pewnie jest Cam. Oczywiście, że tak. Poznałam cię bez tej sukni i tego wszystkiego co ci nałożyli na twarz. Jakaś ty śliczna!  - do rzeczywistości przywrócił mnie głos Patricii - pani Malik. Uśmiechnęłam się miło, a Nemi postanowiła przyjrzeć się nowo poznanej postaci. Moja wnuczka! Jak się masz maleństwo? -radowała się kobieta, lecz dziewczynka wystraszona mocniej złapała się mojej szyi. Nie bój się swojej babci. - posmutniała wyraźnie, a ja z Zaynem wymieniliśmy się zażenowanymi spojrzeniami. Może wejdziemy do środka mamo? - spytał chłopak ostrożnie, gdyż widział, że kobiecie jest źle z tym, że Noemi się jej zwyczajnie bała. Pani Malik przytaknęła i przepuściła nas w drzwiach. Za nami podreptały siostry chłopaka. Znaleźliśmy się w małym korytarzu, na końcu którego znalazły się schody na wyższe piętro. Po prawej przez łuk przechodziło się do salonu, gdzie teraz w skórzanym fotelu, siedział pan Malik i oglądał telewizor, niezainteresowany naszymi poczytaniami. Patricia przyklasnęła w dłonie, pytając czy czegoś się napijemy, prowadząc nas przez salon do jadalni, a następnie sama weszła do kuchni. Safaa nie odstępowała mnie na krok, co wcale nie robiło mi kłopotu. Liczyłam na to, że przynajmniej one mnie polubią. Wayliha usiadła na krześle i wyciągnęła telefon z kieszeni. Posadziłam Nemi obok niej, uprzednio ściągając czarną czapeczkę z nadrukowanym napisem Hakuna Matata, którą pewnego dnia przyniósł nam Harry i fioletową bluzę. Dziewczynka zaczęła zaglądać na Waylihę stukającą palcami w wyświetlacz iPhonea. Z sąsiadującego salonu wydobywał się dźwięk telewizora. Spojrzałam na Zayna, któremu dobry humor znikł wraz z pojawieniem się na werandzie jego ojca. Uśmiechnęła się blado, na co i on lekko podniósł kąciki ust, a następnie okrążył stół, podszedł do mnie i cmoknął w policzek. Fuj. - rzuciła obrzydzona Safaa, a my zaśmialiśmy się wspólnie.
     Mama Zayna to przecholernie miło kobieta. Wiecznie używa zdrobnień, a głos ma tak słodki, że po pół godzinnej rozmowie przy herbacie zaczęłam się zastanawiać, czy nie mam już cukrzycy. Jakiejś całkiem nowej odmiany, która mimo zbytniej ilości glukozy nadal utrzymuje w stanie odrętwienia. Pan Malik wciąż siedział w salonie i oglądał powtórkę jakiegoś talk show. Zayn zaglądał do niego przez ramię, sprawdzając, czy nie chce się do nas przyłączyć. On jednak jak siedział, tak siedział. Ignoruj go. - odezwała się Wayliha, widząc jak brat niecierpliwi się z powodu ojca. Zdziadział jakiś czas temu! - powiedziała głośniej, chcąc, aby mężczyzna w pokoju obok na pewno ją usłyszał. Patricja obrzuciła ją groźnym spojrzeniem. A co? Kłamię?! - oburzyła się dziewczyna i podniosła się, głośno szurając krzesłem. Siedzi w tym swoim fotelu cały dzień i ogląda Morgana Fremana, a jak ktoś spróbuje się do niego odezwać - udaje głucho niemego! - dokończyła, wyrzucają ręce w górę. Wayliha! Przestań! - krzyknęła pani Malik. W żadnym stopniu nie przypominała tej cukrowej pani, którą była przed momentem. Nie Patricio, ona ma rację. - odezwał się ktoś za nami, na co wszyscy obróciliśmy głowy. Ojciec marnotrawny?

Ojciec pouczył starszego syna, by cieszył się z powrotu brata, który był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się Biblia Tysiąclecia (Łk 15,11-32)

     Sprostujmy cytat. Rolę ojca odegrała Patricia, a starszym synem był Pan Malik. A gdy w końcu jedyni mężczyźni w tym domu padli sobie w objęcia, reszta domowników odetchnęła z ulgą. A powodem tej niechęci do syna byłam ja, która bezczelnie wparowała do jego uporządkowanego życia z Noemi na rękach. Malik Senior, chcąc jak najlepiej dla syna, chciał za wszelką cenę udowodnić, że Nemi nie jest dzieckiem Zayna, lecz management miał inne zdanie i odciął go od kontaktów z synem. Jak zawsze managerowie namieszali. Czemu mnie to nie dziwi?
    Nie było chyba tak strasznie, co? - spytał Zayn, gdy leżeliśmy już w łóżku w jego starym pokoju. Nie tak sobie go wyobrażałam. Był dosyć mały, ciemny, a oprócz szafy stał tam tylko komputer z mnóstwem pudełek z grami. Nie w ogóle. - odparłam z sarkazmem. Tylko ta herbata wylała się przypadkiem, jak pies mojego taty stracił część swego ciała. - uśmiechnęłam się, gdy chłopak przewrócił oczami. Chwycił mnie mocniej w pasie i przycisnął do siebie. Jutro im powiemy o Zayniątku. - szepnął, a mnie ponownie zmroziło na samom myśl o reakcji Malików. 
     Moja malutka Noemi niedługo kończy roczek. Jestem ciekawa, gdzie my wtedy będziemy?
     Mój  kochany braciszek ma kobietę. Prawdopodobnie pierwszy raz od skończenia liceum, a trochę dawno to to było.
     Moja kochana mamusia jest tam gdzieś sama w tym Lovesoft. Pewnie Spencer jej o niczym nie powiedział. I dobrze. Im mniej wie, tym z nią lepiej.
 ***
Aaaa! Baby Malik! *o*
 Nie powiem, ale już wiadomo po kim Zayn ma urodę. Wykapany tatuś! ^^
Mam pomysł na druga serię i pewnie go zrealizuję :) Ale nic nie zdradzę! ;p
Jak Wam mija długi weekend? A praktycznie jego koniec? I gdzie mój mały stalker, czy li lovely i w chuj dużo jedynek? 
Więc! Z okazji dzisiejszego dnia dziecka... Wszystkiego najlepszego ogóreczki! Kocham Was najmocniej na świecie i nie mogę Wam nie złożyć życzeń!
Pozdrawia Was ogórkowa mamusia! <3 xx